Historia Ludzi ,,innych”

Mając osobistą nadzieję, że ktokolwiek to przeczyta chciałabym podzielić się z Wami własnymi przemyśleniami na temat,o którym się raczej nie rozmawia. O tym się milczy i to jest straszne. Chciałabym poruszyć stanowisko ludzi ,,innych”, ludzi z zaburzeniami psychicznymi, którym jest naprawdę ciężko w życiu i nie łatwo się w nim odnaleźć. Ten artykuł dotyczy osób z tymi zaburzeniami, a także innych, aby wiedzieli, jak takich ludzi rozpoznać i jak im pomóc. To nie jest trudne wystarczy chcieć!

Osoba o której mowa cierpi na zaburzenia psychiczne, stopnia tak lekkiego, że często nie jest w stanie sama tego wyczuć, ani inni nie są w stanie. Są to głownie stany lękowe, ale o tym później. A więc kim jest taka osoba? Przede wszystkim tą osobą jest osoba słaba psychicznie, nie dająca sobie radę w otaczającej jej rzeczywistości. Najprawdopodobniej została skrzywdzona kiedyś, dawno temu i trzyma to w pamięci. Nie mówimy tu o gwałcie, czy o innych bardziej drastycznych rzeczach (jeśli osoba, po takim doświadczeniu ma tak małe zaburzenia, to wręcz odwrotnie… trzyma się dobrze psychicznie), ale o czymś małym. Braku akceptacji w dzieciństwie, brak miłości, zaspokajania potrzeb, brak tego, co było w dzieciństwie, a tyczy się to głównie tego okresu. To co dzieje się wtedy, bazuje na naszą przyszłość. Jeśli coś się przeciągało na długą skalę, oznacza, że i skutki będą większe. O tym trzeba rozmawiać, stąd taka rozbudowana notka.

Jak więc rozpoznać taką osobę? Osobę, która nie ma na plecach napisane ,,potrzebuje pomocy”, ale taka jest prawda. Są to osoby, najczęściej wyróżniające się ze społeczeństwa. Wyglądem są tytułowo ,,inni”. Ubierają się na czarno, często niechlujnie, nie zwracając uwagi na to, jak wyglądają ich włosy, czy buty pasują do czegokolwiek. Jednak nie zawsze na czarno, często jednak, jak mówiłam nie zwracają uwagi na wygląd zewnętrzny. Problem ten często wzmacnia nadwaga, czy jakieś inne problemy z wyglądem.

Jeśli chodzi o charakter… osoby z zaburzeniami psychicznymi są nieśmiałe. Rozróżniamy trzy rodzaje nieśmiałości w tym zakresie:

  • Bardzo duża nieśmiałość – charakteryzuje się tym, że jednostka odizolowuje się od otaczającej go społeczności. Często nie podejmuje rozmów. Czasami jest to jedna z pierwszych oznak takiej choroby, bo nasila się ona nagle i bardzo mocno w skutkach. Ze względu, iż większość takich ludzi jest w wieku szkolnym (od gimnazjum w górę), zamiast być w grupie spędzają czas na przerwie samotnie, często podpierając ścianę, lub siedząc na podłodze. Gdy jakiś człowiek do niego podejdzie, od razu odchodzi. Nie je przy innych, bądź to ukrywa, stara się nie przechodzić środkiem korytarza, boi się spojrzeń ludzi, które przecież w tym wypadku są nieuniknione. Nie patrzy ludzią w oczy. Boi się czytać na głos, a nawet wstać i zmazać tablicę. Każda czynność, która sprawia, że zwracają na Ciebie uwagę jest trudna, ale do wytrzymania. Zamykasz się w sobie do takiego stopnia, że wszystkiego się wstydzisz. Nauczycieli, wejśc do sklepu w którym jest mało ludzi, lub nikogo nie ma, pójść do toalety publicznej, kiedy ktoś jest w środku. Spowiedź, czy publiczna przemową są zdecydowanie zbyt duże, aby jednostka mogła sprostać zadaniu. Nie rozmawia nawet z bliskimi, często kłamie, ale nie zawsze.
  • Duża nieśmiałość – jednostka odizolowuje się od otaczającej go społeczności, ale gdy jest taka potrzeba podejdzie i dyskretnie o coś zapyta, poprosi. Trzyma się jedynie z zaufanymi ludzmi, jest strasznie nie podatna na zmiany. Jeśli Ci zaufani ludzie od niej odejdą, popędnie w obłęd. Czuje, że nie jest ważna, to ją przygnębia. Przerwy spędza samotnie, albo w towarzystwie kogoś zaufanego. Kategoryzuje ludzi na lepszych i gorszych, przy czym uważa się za tą drugą kategorię. Cieszy się z każdego możliwego poznania ludzi, wejścia w ich ,,krąg życia”, ale często odmawia. Boi się dyskotek, balów. Boi się czytania na głos, gdy ktoś zerknie na jednostkę, ta myśli, że coś z nią nie tak.
  • Lekka nieśmiałość – jednostka często z poczuciem humoru, nie odizolowuje się od innych, lubi z nimi rozmawiać, ale często myśli, że przeszkadza. Pokazuje swoją drugą stronę medalu. Ma w głowie listę ludzi, do których się lepiej nie odzywać. Wciąż boi się robić coś, co widzi większość ludzi. Przed zrobieniem czegokolwiek , często w głowie ustala sobie scenariusz, aby nie popełnić gafy, której się będzie potem wstydził (często tyczy się to również podanych wcześniej osób).

Wstyd to jest głowna przyczyna tej choroby. Ludzie Ci najczęściej próbują zrobić wszystko, aby nie doszło do jakiś gwałtownych działań przeciwko niej. Przykładowo przed wejściem do sklepu, gdzie trzeba mówić co się chcę, jednostka ta wymyśla przed, co dokładnie chcę i szybko w myślach odpowiada sobie na typowe pytania sprzedawczyni. Brzmi to dziwnie ? Co nie? Ale tak samo jest gdy mamy np. o coś zapytać nauczyciela, przedtem z dziesięć razy jednostka sobie w głowie wymyśla formułkę, z możliwymi pytaniami nauczyciela. Może zaprezentuje pewien przykład:

Nauczycielka poprosiła ucznia X o pójście do biblioteki i wypożyczenie książki Y na lekcję Polskiego. Uczeń ten chętnie podejmuje wyzwanie, lecz idąc do biblioteki, czasami często stojąc przed drzwiami musi sobie usidlić pewne wnioski w głowie, aby nie doszło do wstydliwej sytuacji. Przede wszystkim musi dokładnie pamiętać po co przyszedł. Nie może pomylić tytułu książki, ponieważ to by go zbłaźniło. Więc przed wejściem przypomina sobie tytuł książki. O co chcę poprosić… wymyśla sobie następującą formułkę, której użyje ,, Poproszę książkę Y”. Wymyśla także, co zrobi po wejściu do pomieszczenia, czyli powiedzeniu zwykłego ,,Dzień Dobry”. Bierze pod uwagę fakt, że bibliotekarza nie ma na miejscu, więc główkuje, jak zapytać innych uczniów, gdzie znajduje się on, w najlepszym wypadku nikogo nie będzie, wtedy wymyśla, co powiedzieć nauczycielce. Jak widzicie głównym wnioskiem jest tu prawdopodobieństwo. Nie ma to nic wspólnego z matematyką. Jednostka wysuwa, co może się wydarzyć, aby nie doszło do kompromitującej sytuacji. W takiej chwili liczy się czas. Nie chemy usłyszeć od nauczyciela ,,co tak długo?”. To również wymagałoby odpowiedzi, a także jest krytyką, której chory nie potrafi znieść równie bardzo jak wstydu.

Krytyka być może łączy się z jakimś poczuciem wstydu. Ludzie słabi psychicznie łatwo dają się nabrać, łatwo przejmują się czyimiś poglądami na nasz temat. Jeśli ktokolwiek powie osobie chorej, że ma coś zmienić w sobie, w swoim zachowaniu, wyglądzie, od razu popada w depresje, która trwa od paru dni do miesiąca. Natomiast, jeśli znowu chwali tą osobę, ona sama czuje się podbudowana. Ale przecież nie o to chodzi. Ludzie chorzy są bardzo podatni na zmiany, ale często temu nie mogą temu podołać, co ich prosto mówiąc dołuje. Chcą być tacy jak inni, ale się wyróżniają pod wieloma względami. Krytyka na nich działa jak ogień na papier, od razu się podpala. Nawet najmniejsza krytyka ze strony kogokolwiek, nawet ta sarkastyczna, może dać się we znaki jednostce. W szczególności, jeśli temu towarzyszy wyśmiewanie się przez pewną grupę, a także potwierdzenie tej krytyki przez znaczną większą osób, które w jakimś znaczeniu są dla Ciebie bliskie (rodzina, klasa…). Spotęgowanie depresji, poprzez krytyke może wywołać krzyk. Krzyk i krytyka, doprowadzają do kompletnej obłudy osoby chorej. Dlatego pod żadnym pozorem nie wolno na taką osobę krzyczeć! Słowa wykrzyczane do osoby słabej psychicznie zostaną wyryte w Jej pamięci, tak jak wyryjemy coś na drzewie, zostanie na zawsze, tak samo jest z krzykiem, krzyk wywołany na osobę chorą, często będzie się jej przypominał… w snach, w miejscach, kiedy jest kompletnie sama. Często będą towarzyszyły temu tiki nerwowe. Polegające na powtarzaniu jakiś krótkich słów typu ,,mama”, nawet wtedy, gdy nie chcemy tego powiedzieć, a także nagły spontaniczny krzyk, często nawet w miejscu publicznym. Krytyka i krzyk, czesto połączony np:,, Jesteś głupi, do niczego się nie nadajesz!”często prowadzi do samookaleczeń chcianych*¹ i niechcianych*² a także do samobójstwa (o ile przypadków naszczęście jest mało). Powoduje również częste zmiany nastroju. Smutek, szczęście, strach itd…

1* -> Są to typowe okaleczenia ciała przy pomocy przyrządu ostrego, ale w tym przypadku chorzy ,,robią to” w miejscach niewidocznych dla innych… np. uda, okolice blistonosza, stopy a także okolice bikini. Lubią jak coś sprawia im ból, często, aby rana szybko zeszła polewają ją wodą utlenioną.

2* -> Są to okaleczenia, które polegają na tym, iż jednostka okalecza się, nie wiedząc o tym, często w stresujących sytuacjach, czasami także podczas wysiłku fizycznego. Najczęściej polega na wyrywaniu opuszków paznokci, aż do krwi (co aż tak nie boli, jak piszę), lub drapanie się, często nocą, w okolice ud, rąk i pośladków.

Tak więc najlepiej jest przygotować osobę chorą na krytykę i nie krzyczeć. Niestety wiele ludzi, w szczególności pracodawców, a także nauczycieli nie zdaje sobie z tego sprawy i krzyczy na lekcji na uczniów. Niestety… tu drobna ciekawostka, jednostka chora zatrzymuje w pamięci także krzyk na innych ludzi (krytykę już nie), siedzi to w nich i po prostu ,,nie chcę wyjść”. Czasami, jak mówiłam wcześniej, jednostka i w takiej sytuacji próbuje czegoś uniknąć. Jeśli widzi, że coś ma się nieprzyjemnego dziać, od razu stara się zmienić swoje miejsce położenia np. bijatyka na szkolnym korytarzu, obok osoba słaba psychicznie (nie biorąca udziału w bijatyce), nagle podchodzi nauczyciel. Wiadome będzie, że nakrzyczy na uczniów, skrytykuje ich zachowanie, więc jednostka się ulatnia, aby tego nie słyszeć.

Osoba chora chcę nie doświadczyć zamierzonego. O ile w wyglądzie i otoczeniu jest niechlujem, nie jest zapominalska. Aby nie otrzymać zbędnej krytyki, wbija sobie w pamięć to, aby nie zapomnieć. Przykładowo nauczyciel prosi ucznia, aby na następną lekcję wziąć Polski, ale bez książki, tylko zeszyt. Uczeń taki bierze również i książkę. Jeśli czegoś zapomni, nie jest w stanie sobie wybaczyć takiego błędu (ale nie odbija się mocno na jego psychice, chyba, ze nad czymś się napracował). Niestety często uczniowie tacy są wykorzystywani przez swoich równieśników, ponieważ ta ,,jedna książka na ławkę” przypada właśnie na niego. Często jednostka nosi wszystkie książki naraz. Tą praktykę trzeba natychmiast zmienić ze względu na możliwość wystąpienia jakiegoś obrzęku, a także rozwalenia plecaka. Często biorą też niepotrzebne rzeczy do szkoły, ponieważ boją się uczucia, gdy coś przydatnego dla nich w szkole, mogłoby pozostać w domu. Nawet siedząc w autobusie obraca się, czy czegoś nie zapomniał. Pomimo iż z natury jest rozstrzepany, raczej nie gubi przedmiotów. Jest to również związane z nerwicą natręctw.

Pomimo, iż jest to osobna choroba charakteryzuje ją osoba słaba psychicznie. Polega na ciągłym sprawdzaniu ,,czegoś”. Jest to bardzo rozbudowany przejaw psychiczny. Głownie chodzi o to, że osoba chora również chcę czegoś uniknąć. Kapiącej wody z kranu… , włączonego gazu, odkluczonch drzwi na noc. Wcale nie chodzi o to, że kiedyś został zalany, albo ktoś go okradł. Chodzi o to, że boi się następstw. Często sprawdza to przez kilka razy, czasem aż pada ze zmęczenia. Nie może zasnąć, póki nie sprawdzi po parę razy, czy kran jest wyłączony. Jest to jakiś sznur zajęć. Często towarzyszy temu jakieś odliczanie, np. do ulubionej liczby (ciekawostką jest to, że chorzy często nie lubią liczby trzy, o ile zdrowi często liczą coś do trzech, oni w głowie, lub delikatnie mówią cztery, również nie lubią wykonywać czynności trzy razy z rzędu). Czasami tyczy się to też Religii. Przykładowe odmawianie pacieża 4 razy uchroni nas przed czymś złym. Czyli wracamy do punktu wyjścia… unikanie czegoś.

Osoba taka często odczuwa niską swoją wartość. Spowodowana jest tym, że nie czuje się na swój wiek, ale na osobę młodszą. Tyczy się to głownie posiadania chłopaka/dziewczyny, prawa jazdy, stosunków seksualnych itp. Ogólnie mówiąc często pozaszkolnej sfery życia. Często chorzy mają swój własny wyimaginowany świat, w którym opisują swojego chłopaka, czasami chętniej o tym mówiąc, innym razem mniej (coś jak tworzenie postaci w Simsach). Lecz prawda jest taka, że nigdy jej nie poznamy, bo nie istnieje. Jest to kłamstwo, ale dobrane w jak największych szczegółach. Często chorzy, aby zaspokoić swoją niską wartość chcą wzbudzić w sobie sensację np. mówiąc, że są innej religii, że zmienili orientację. Chcą w ten sposób być w punkcie zainteresowania (nie dotyczy to jednak osób bardzo nieśmiałych)… Ci z kolei w sobie mają wyimaginowany świat. W myślach są kimś innym, często wmawiając sobie ,,kiedyś Ci pokażę”, ale to ,,kiedyś” nigdy nie następuje. Często jednostki są kimś w internecie. Prowadzą blogi, wypowiadają się na forum. Często posiadają konto na ,,Gadu-Gadu”, gdzie można sie komunikować z innymi, bez szybkiego poglądu na to, kim jest, a także innych czatkach. Portale społecznościowe albo dla nich nie istnieją, albo stanowią jakąś odrębną sferę życia. O ile nie będą w stanie znieść krytyki pod własnym zdjęciem, będzie dobrze. Często przed wstawieniem czegokolwiek zastanawiają się, jak jakaś inna osoba to odbierze. Czasami boi się o zerową ilość lików pod postem, choć wcale na likach mu nie zależy. Porównują swoje posty z innymi. Porównają swoje życie z innymi. Często czytają w internecie, co powinna robić już osoba w X wieku życia. Głównie boją się przyszłości.

Jednak pomimo swoich wielu wad, które drażnią jedynie jednostkę samą w sobie, osoba taka ma wiele zalet. Głownie jest bardzo kreatywna, choć niechętnie współpracuje w grupie, sama potrafi wymyśleć coś ciekawego, często ma jakiś talent, wzorując się na jakimś swoim idolu. Słucha muzyki, bardzo dużo muzyki (ale nie lubi tego robić w miejsach publicznych). Interesuje się wieloma rzeczami na raz. Choć nie chodzi na imprezy i omija miejsca publiczne, często czerpie radość z najmniejszych rzeczy, które dla osoby zdrowej są obojętne (np. wycieczka z grupą znajomych na lody). Chociaż jest podatna na zmiany innych, swoich przyzwyczajeń raczej nie zmienia. Trzyma się swojego hobby i chętnie rozwija. Jest bardzo ufna. Czasami za bardzo. Na pewno takie osoby są dobrymi małżonkami, przyjacielami… mają bardzo dobre i ciepłe serce. Chociaż choroba często schodzi wraz w wkroczeniem w pełną dorosłość (najczęściej w okresie pierwszej pracy), te elementy są niezmienne. Jak więc pomóc takim osobą? Przede wszystkim należy je słuchać. Należy jakoś zainteresować się nimi, ich życiem. Mieć za przyjaciela taką osobę, to prawdziwy skarb. O dziwo nie musisz nic więcej robić, jak tylko słuchać, czasami przytulić, porozmawiać i przede wszystkim unikać krytyki i krzyku. Takie osoby są bardzo dobrymi przyjaciółmi, na dłuższą metę. Nie lubią się kłócić, akceptują wszystkich, tacy, jacy są, niezależnie od wyglądu, zainteresowań, kultury, koloru skóry, czy Religii. Są dobrymi opiekunami dla zwierząt, a także mają bardzo dobre serce.

Niestety okazuje się, że w Polskich szkołach, co dziesiąty uczeń jest słaby psychicznie. Wynika to głównie z presji grupowej. Przepełnione ławki, wejście w określony styl życia, brak nauki zwalczania stresu w szkołach, a także, co najgorsze krytyka nauczycieli, czemu często towarzyszy krzyczenie na ucznia. Taka postawa powinna zostać zakazana, a nauczycielą, a także pracownikom powinni wpoić, że są takie osoby, które są bardziej podatni na stres, niż inni.

Dziękuje.

Informacje o Beatrycze

Popierdolona optymistka...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>